Spotkanie z poetą

Drukuj
Utworzono: poniedziałek, 16, maj 2016 Super User

To było naprawdę wyjątkowe wydarzenie! Dość liczna grupa naszych uczniów bez wątpienia może to potwierdzić.

Pan Zenon Faszyński, którego na spotkanie zaprosiły; p. Lidia Choińska i p. Beata Chojnowska, opowiedział o swoim życiu i twórczości.

Każdy z nas z zapartym tchem słuchał niezwykłej historii, która całkowici zmieniła jego życie. Raptem, na skutek wypadku samochodowego z żywiołowego, wysportowanego młodzieńca, stał się całkowicie sparaliżowanym człowiekiem, zależnym od innych. Zdumiewające, że mimo to uważa się za szczęśliwego i spełnionego. Jak mówi, możliwe jest to dzięki wierze i ludziom o otwartych sercach, zwłaszcza bratu, którego, niestety, już nie ma wśród nas.

Doświadczenia życiowe p. Zenona odbijają się echem w jego twórczości. Za sobą ma już wydane trzy tomiki poezji i prozy (czwarty wkrótce), z których kilka wysłuchaliśmy podczas spotkania.

Jeżeli zainteresowała Was postać p. Zenona polecamy; Google historialomzy.pl poetyckie wyznanie wiary.

Oto kilka naszych refleksji z tego niezapomnianego popołudnia.

Pan Zenon Faszyński jest wspaniałą i godną podziwu osobą. Byłam zdumiona tym, ile może przejść człowiek i nadal cieszyć się życiem. Dzięki temu spotkaniu mogłam dostrzec, że szczęście Pana Zenona opierało się na głębokiej wierze i kochającej rodzinie. Kiedyś zastanawiałam się, jaki jest sens życia w wierze, skoro są wątpliwości co do istnienia Boga. Pan Zenon rozwiał moje wątpliwości. Zafascynował mnie tym, w jak dojrzały sposób wypowiadał się o Bogu i co Mu zawdzięcza. Dzięki niemu nauczyłam się, że muszę doceniać to, co mam.

Paulina (Ig)

Pan Zenon Faszyński w swojej twórczości często odwołuje się do pewnych faktów z własnego życia. Przedstawia m. in. jak wyglądał jego wypadek, a w następstwie inwalidztwo. Jego wiersze poświęcone są również jego bratu, który przez 37 lat pomagał mu w codziennych czynnościach. Odwołuje się również do swojej wiary, której jak mówił, początkowo nie miał, lecz dzięki chorobie odnalazł Boga i paradoksalnie … radość życia. Pan Faszyński w pewien sposób przypomina mi Jana Kochanowskiego, który walczył z rozpaczą po utracie córki, natomiast Zenon Faszyński – ze świadomością całkowitej utraty sprawności fizycznej. Obaj początkowo „walczą’’ z Bogiem, lecz w pewnym momencie te relacje się odbudowują. I to jest piękne!

Gosia (Ig)

Moim zdaniem, pan Zenon Faszyński jest wspaniałym człowiekiem. Podziwiam go, gdyż mimo tylu przeciwności losu nie poddaje się. Ciągle walczy ze swoją chorobą i cały czas ma nadzieję, że wyzdrowieje. Na tym spotkaniu mogłam zobaczyć, jak dużo w życiu daje wiara. Jestem pełna podziwu, ponieważ pan Faszyński mimo tak poważnej niepełnosprawności jest szczęśliwym, bardzo pogodnym człowiekiem. To spotkanie dało mi wiele do zastanowienia się nad moim życiem. Jestem bardzo zadowolona, że byłam uczestnikiem tego wydarzenia.

Magda (Ig)

W życiu zbyt często przejmujemy się drobnostkami, a nie doceniamy tego, co mamy. Podziwiam p. Zenona za to, że mimo swojej niesprawności realizuje swoją pasję, którą jest poezja. Oprócz tego zobaczyłam niezwykle życzliwego człowieka, gotowego na pokonywanie napotkanych trudności.

Klaudia (Ia)

Już w trakcie spotkania zaczęłam doceniać to, że jestem w pełni sprawna, zdrowa. Jestem wdzięczna Bogu za wszystko, co mam. Uświadomiłam sobie również, jak ważną rolę odgrywa rodzina.

Weronika (Ia)

Zrozumiałam, że czasami wystarczy moment, by nasze życie się zmieniło. Jednak jeśli nawet stanie się coś strasznego, to nie wolno się poddawać, trzeba nadal cieszyć się każdym dniem, nie zamykać się w sobie. Dobrze jest wtedy mieć kogoś bliskiego, kto będzie nas wspierać. Cieszmy się z tego, co mamy. Doceńmy to wszystko, ponieważ jutro możemy to utracić.

Justyna (Ia)

Gościmy

Odwiedza nas 36 gości oraz 0 użytkowników.

(c) 1998-2017 III Liceum Ogólnokształcące im. Żołnierzy Obwodu Łomżyńskiego AK w Łomży, ul. Senatorska 13, 18-400 Łomża, tel 86-216-6720